*** [Kocham nieznane wasze zmierzchy]

Kocham nieznane wasze zmierzchy
I wasze kwiaty bez imienia,
O wy, poezji czarodziejskiej
Błogosławione urojenia!
Nas nauczyła pieśń poety,
Że gromadami ulotnemi
Cienie od brzegów zimnej Lety
zlatują się na brzegu ziemi
I niewidzialne nawiedzają
Miejsca, co im najmilsze były,
I w sennych wizjach pocieszają
Przyjaciół, których opuścił;
Zywiące się nieśmiertelności,
W Elizjum będą znów gościły;
Tak z ucztą na spóźnionych gości
Czekają wśród rodziny miłej...
Ale - ja może tylko roję,
Może z szatami śmiertelnemi
Zrzucę uczucie ziemskie swoje
I obcy będzie mi krąg ziemi.
Może - gdzie wolna od butwienia
Sława się z pięknem wiecznie mieni,
Gdzie spala czysty blask płomienia
zjawiska ziemskich form ułomne,
Dusza nie będzie strzegła więcej
Wrażeń i już nie wrócą do mnie;
Żalu nie będzie czuło serce,
Tęsknot miłości nie przypomnę...

Przełożył
Mieczysław Jastrun

*** [Gdy cię w życiu zawód spotka]

Gdy cię w życiu zawód spotka,
Nie smuć, nie złość się, broń Boże!
Dzień zwątpienia znieś w pokorze,
Wiedz - nadejdzie chwila słodka.

Sercu jutrem żyć jedynie:
Dziś - jednako smutno wszędzie.
Wszystko przejdzie, wszystko minie,
Co przeminie - miłe będzie.

Ty i pan

Zamiast pustego "pan" - w rozmowie
Wyrwało jej się czułe "ty",
I wszystkie najszczęśliwsze sny
Zbudziła w duszy przy tym słowie.

Wpatrzony, miłość wzrokiem ślę,
Tęsknota serce przepełniła,
I mówię: jaka pani miła!
I myślę: jak ja kocham cię!

Julian Tuwim

*** [Dla brzegów pod ojczystym niebem]

Dla brzegów pod ojczystym niebem
Ty porzuciłaś kraj wygnania,
jam długo płacząc żegnał ciebie
W ten dzień pamiętny, dzień rozstania.
Długo stygnące moje ręce
Zatrzymać cię przy sobie chciały,
Jęk twój zaklinał by choć w męce
Rozstania chwile trwały.

Lecz od gorzkiego całowania
Gorące usta oderwałaś,
Z kraju ciemności i wygnania
W krainę inną mnie wzywałaś.
Mówiłaś:"Kiedyś w dzień widzenia,
Tam pod kopułą lazurową,
W pieszczotach, wśród oliwek cienia
Miłość połączy nas na nowo."

Lecz biada! tam, gdzie blask pogody
Wiecznie rozjaśnia nieboskłony,
Gdzie cień oliwek niosą wody,
Zasnęłaś snem nieprzebudzonym,
I twoją piękność, twe cierpienia
Grobowa urna pochowała
Wraz z pocałunkiem w dzień widzenia...
Czekam go: długo nie oddałaś

Przełożył
Mieczysław Jastrun

[Kochałem panią...]

Kochałem panią - i miłości mojej
Jeszcze się resztki w duszy tlą,
Lecz niech to pani już nie niepokoi,
Nie chcę cię smucić nawet myślą tą.
Kochałem bez nadziei i w pokorze,
W męce zazdrości, nieśmiałości trwóg,
Tak czule, tak prawdziwie - że daj Boże,
Aby cię inny tak pokochać mógł.

Julian Tuwim