Grudka i kamyk

Z pieśni doświadczenia

Miłość nie służy tylko celom swoim,
Rozkosz jej własna nic dla niej nie znaczy;
Innych obdarza hojnie swym spokojem
I umie Niebo wznieść w Piekieł rozpaczy.

Tak zaśpiewała drobna Grudka Gliny,
Gdy tratowały ją racice stada;
Lecz Kamyk w strudze pośrodku doliny
Piosnką w tym samym rytmie odpowiada:

Miłość chce służyć tylko celom swoim
Rozkosz swą własną z cudzych cierpień klei:
Innych zaraża swoim niepokojem
I umie Piekło wznieść w Niebios nadziei.

Stanisław Barańczak

Chora róża

Z pieśni doświadczenia

Różo, tyś chora:
Czerw niewidoczny,
Niesiony nocą
Przez wicher mroczny,

Znalazł łoże w szczęśliwym
Szkarłacie twego serca
I ciemną, potajemną
Miłością cię uśmierca.

Stanisław Barańczak

Czy po zielonych górach Anglii

Z poematu Milton

Czy po zielonych górach Anglii
Szły Jego stopu w dawny czas?
Czy są w tym kraju łąki błogie,
Gdzie się Baranek Boży pasł?

Czyż nasze wzgórza, we mgle skryte,
Blaskiem Swych Oczu złocił Bóg?
Któż mógł Jezuralem zbudować
Tu, gdzie Szatańskich Fabryk huk?

Dajcie mi Łuk jak płomień złoty,
Kołczan, żarliwych pełen Strzał!
Dajcie mi Włócznię! Precz, obłoki!
Rydwan ze słońca będę miał!

Póty nie spocznie Miecz w mej dłoni,
Póty trwać będzie Bitwa Dusz,
Póki Jeruzalem nie stanie
Pośród zielonych Anglii wzgórz.

Stanisław Barańczak

Drwij sobie Rousseau Wolterze

Drwij sobie drwij Rouseeau Wolterze
W nicość wasz śmiech się przeistoczy:
Pod wiatr miotacie garście piasku
I wiatr tym piaskiem dmie wam w oczy

Zmienia się w Klejnot każde ziarnko
Gdy boska jasność w nie się wciela
Piasek co mąci wzrok Szydercom
Skrzy się na ścieżkach Izraela

Atomy Demokryta – świetlne
Newtona Cząstki – to piach złoty
Na brzegach Morza Czerwonego
Gdzie Izraelskie lśnią namioty

Stanisław Barańczak

Tygrys [z pieśni doświadczenia]

Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
Jakiemuż nieziemskiemu oku
Przyśniło się, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii?

Jakaż to otchłań nieb odległa
Ogień w źrenicach twych zażegła?
Czyje to skrzydła, czyje dłonie
Wznieciły to, co w tobie płonie?

Skąd prężna krew, co życie wwierca
W skręcony supeł twego serca?
Czemu w nim straszne tętno bije?
Czyje w tym moce? kunszty czyje?

Jakim to młotem kuł zajadle
Twój mózg, na jakim kładł kowadle
Z jakich palenisk go wyjmował
Cęgami wszechpotężny kowal?

Gdy rój gwiazd ciskał swe włócznie
Na ziemię, łzami wilżąc jutrznię,
Czy się swym dziełem Ten nie strwożył,
Kto Jagnię lecz i ciebie stworzył

Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
W jakim to nieśmiertelnym oku
Śmiał wszcząć się sen, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii?

Stanisław Barańczak