Góry Orlickie 2013

twierdzaNareszcie. Planowany od kilku lat majowy urlop w końcu się ziścił. Fundusze uzbierane, wolne zaklepane, czas w drogę. Czekało na mnie multum spraw i miejsc, mój wierny aparat aż się spocił (Orlica) z nadmiaru pracy. Nie wszystko się udało zobaczyć, nie do każdego obiektu była możliwość wejścia. Jednak widziałem zamki, bunkry, kościoły godne mej pasji historią. Jadłem, piłem i zwiedzałem ze szczególnymi ludźmi wchodzącymi w skład naszej sfory. Obecnie po kilku dniach zderzeń z rzeczywistością podejmuję się zrelacjonowania całości mych wojaży.

27.04.2013 - Sedloňov
Z Bielska wyjechaliśmy w godzinach około południowych. Skierowaliśmy się na Skoczów, tam odbiliśmy na Katowice, po to aby w Żorach skręcić w lewo na Gliwice. Tam wjechaliśmy na autostradę, wpierw A1, później A4 na Wrocław. Przejeżdżaliśmy przez takie miejscowości jak Nysa, Niemodlin (interesujący zamek), Otmuchów (Zamek Hrad), Paczków, Złoty Stok, Kłodzko (w okolicach Zamek na Szczytniku), Lewin Kłodzki. Z Lewina górską drogą, przez Olešnice, dotarliśmy na stancję w Sedloňovie. Dom, w którym przyszło nam spędzić najbliższych kilka dni, okazał się bardzo urokliwym miejscem. Dookoła budynku mnóstwo atrakcji: huśtawka, zjeżdżalnia, palenisko, boisko do badmintona (bądź też siatkówki), placyk do gry w piłkę (z małymi brameczkami!), staw wraz z małym molem oraz pstrągami, trampolina do skakania, po prostu dla każdego coś dobrego. Wewnątrz urządzone przytulnie, klimatycznie (super grafiki czeskiego artysty Martina Velíška), regionalnie (m.in. narty przybite do ścian). Miejsca noclegowe mieliśmy na piętrze, urządzone bardzo ładnie. Podsumowując już na początku, Horská chalupa Kočmíd v Sedloňovie jest warta polecenia, bardzo mi się tam podobało.

Pierwszy dzień ograniczył się do podróży, aklimatyzacji oraz integracji z pozostałą częścią spędu.


28.04.2013 - Bystrzyca Kłodzka, Kłodzko, Twierdza Kłodzka, TVRZ Skutina
Nazajutrz wybraliśmy się na zwiedzanie. Sudecką pętlą dotarliśmy do Bystrzycy Kłodzkiej, które jest określane mianem królewskiego miasta. Widzieliśmy mały rynek, zabytkową basztę kłodzką z 1319 roku przebudowaną w 1568 oraz 1843, ratusz z wieżą z XV w, kościół pw. Św. Michała Archanioła z XIII w. kosciolmichalaarchaniolabystrzycaMnie jak zwykle bardzo zainteresował dworzec kolejowy Bystrzyca Kłodzka, na którym po raz pierwszy w życiu zauważyłem niedziałający zegar. Z Bystrzycy droga zawiodła nas do Kłodzka. W mieście, nad którym góruje Twierdza, widzieliśmy Kamienicę pod Wilkiem, Ratusz, kolumnę z figurą Najświętszej Marii Panny, gotycki most św. Jana nad Młynówką, Kościół Wniebowzięcia NMP z XV w. Nie mogłem sobie odmówić zwiedzenia twierdzy, która dla miłośnika fortyfikacji była nie lada gratką. Niestety podziemna trasa nie była udostępniona dla zwiedzających z powodu prac remontowych.


Wracając do bazy, po drodze zahaczyliśmy o TVRZ Skutina. Jest to jeden w wielu czeskich bunkrów rozsianych po tamtych okolicach.

29.04.2013 - Velká Deštná, Šerlich, Masarykova Chata, Kudowa Zdrój – park zdrojowy
Poniedziałek to początek tygodnia oraz pierwsza górska trasa. Wystartowaliśmy z Luisino udoli zielonym szlakiem na Velku Deštnu. Schodziliśmy czerwonym na Šerlich sedlo, Šerlich Masarykova Chata. Dalej szlakiem niebieskim na Šerlišský Mlýn (urokliwe miejsce, choć bardzo zaniedbane). Po drodze wpadliśmy w sidła zalegającego śniegu! Nastepnie Sedloňovsky Černý kříž. Cały czas trzymając się wytyczonego szlaku doszliśmy aż do... Horniho Sedloňova
Na koniec dość przypadkowo udało mi się zahaczyć o park zdrojowy w Kudowie Zdroju. Leczniczej wody się jednak nie napiłem, ponieważ nie będę płacił za cuda i zdrowie.

30.04.2013 - Bromuovské Stény
W drugim dniu piechoty około górskiej zdecydowaliśmy się na Broumovské Stény. Samochody dowiozły nas na parking na Slavný Park. Pierwszy odcinek pokonaliśmy czerwonym szlakiem. Gdy doszliśmy do rozwidlenia na K. Hájku, obraliśmy szlak zielony, którym dotarliśmy na Zelený Hájku. stenyTam pierwsze „miasto" skalne wraz z tarasem widokowym. Następnie szlakiem żółtym do Korony, na drugą platformę widokową, stamtąd żółtym, przez Kamenná Brána, Zaječí rokle, Nad Slanym, aż powróciliśmy na parking. W sumie trasa liczyła 13km, była jedną z bardziej widowiskowych jakie przeszedłem. Gdyby tylko aura sprzyjała bardziej. Przede wszystkim bez zachmurzenia. Lornetka ponownie została niezabrana.

01.05.2013 - Zamek Nové Město nad Metují, Twierdza Dobrošov
W święto pracy udaliśmy się do Novégo Město Nad Metují, aby zwiedzić tamtejszy XVI w zamek. Wstęp na zamek 100 kc, aby móc robić zdjęcia trzeba zapłacić kolejną stówkę. Towarzyszyła nam przewodniczka. Jako atrakcja wejście na wieżę zamkową, w momencie pożałowałem tego kroku. Drugą dodatkową atrakcją był renesansowy ogród zammkowy wraz z drewnianym mostem. Wejście do ogrodu jest darmowy z racji, iż jest to projekt finansowany przez Unię Europejską. W tym przypadku pogoda była wspaniała. Słonecznie, bezchmurnie, nie za ciepło. Kolejnym punktem na liście była TVRZ Dobrošov, nieukończona grupa warowna czechosłowackiej fortyfikacji. Tutaj pogoda przywitała nas gęstą jak smoła mgłą. Wpierw można obejrzeć wystawę figurek oraz sprzętu wojskowego, później jakieś sześć pięter w dół, gdzie w ciasnych korytarzach można zwiedzać fort, jednocześnie przedostając się do drugiego budynku. Na końcu spaceru czekał na nas punkt widokowy z czubka drugiego bunkra, niestety mgła skutecznie pokrzyżowała nasze szyki. Lornetka oczywiście została w domu.

02.05.2013 - Deštne, Zdobnice, Rokytnice, Kunvald, Žamberk, Rybna nad Zdobnici, Rychnov nad Kněžnou, Lukovice, Skuhrov nad Bělou, TVRZ Hanička
W tym dniu nastąpił podział hordy, większa połowa, haha, zdecydowała się pozostać w Chałupie, ze względu na padający deszcz. Banici wybrali się na objazdowe zwiedzanie. Podziwialiśmy kościółki, zameczki, starówki w takich miejscowościach jak: Deštné v Orlických horách, Zdobnice, Rokytnice v Orlických horách, Kunvald. Žamberk, zatrzymał nas na nieco dłużej. hanickaByliśmy już po oglądaniu nieczynnej niestety, majestatycznej Twierdzy Hanička, więc zasłużyliśmy sobie na przerwę i porcję lodów serwowaną w kamienicy rodem z marokańskich ulic. Zobaczyliśmy zamek, obecnie szkołę, ryneczek oraz kościół, który elewacją nie zachęca, lecz wewnątrz jest piękny. Z Žamberku skierowaliśmy się do Rychnova nad Kneznou, gdzie widzieliśmy synagogę, starówkę, zamek oraz rychnowski browar. Następnie przez Lukovice powróciliśmy do bazy, gdzie czekało na nas biesiadowanie przy ognisku.

03.05.2013 - Orlica, Rychnov – Browar
W przedostatnim dniu zaplanowaliśmy sobie zdobycie Orlicy, która w Czechah zwana jest Vrchmezí, na który zawiódł nas od Masarykowej Chaty szlak czerwony. Pech prześladował nas od samego początku. Wpierw gęsta mgła, z widocznością nie przekraczającą dwudziestu metrów, później 800 metrów od szczytu ulewa. Ponownie w szarych szeregach nastąpił rozłam i na polu boju pozostało zaledwie dwóch śmiałków. Byłem jednym z nich. Zdobyliśmy deszczowe Vrchmezí, co jest udokumentowane szybką mokrą fotografią. W drodze powrotnej przemoczeni do ostatniej nitki, nie traciliśmy animuszu wyśpiewując na całe gardła wszystkie znane nam piosenki o tematyce deszczowej, jak i pieśni patriotyczne, aby poprzez ulubione piosenki przejść do melodii biesiadnych. Po wysuszeniu się i przebraniu, wróciliśmy jeszcze, nieliczni, do Rychnova, aby zabrać ze sobą cząstkę regionalnego piwa.

04.05.2013 - Kopalnia Złota w Złotym Stoku
W drodze powrotnej spełniło się moje indywidualne pragnienie przemierzenia czeluści sztolni Kopalni Złota w Złotym Stoku. Ciekawostka, patronem tejże kopalni jest św. Krzysztof. Wycieczka trwała nieco ponad godzinę. Trochę mnie zmoczyło, ale żaden goblin mnie nie porwał, nie wpadłem też w sidła czyhających pająków i nietoperzy. Wyjechałem stamtąd bez szwanku oraz bez złota niestety.kopalniazlota

Wszystkie opisane powyżej trasy należą do stosunkowo łatwych i przystępnych, mimo, że Ściany zajęły dystans 13km.

Zmęczony, aczkolwiek ukontentowany powróciłem do domu...

free joomla templatesjoomla templates
2013  Krzyq - blog, wiersze, wędrowanie, recenzje, film   globbers joomla template